czwartek, 9 marca 2017

Spotkanie z młodzieżą



Wśród szkolnej młodzieży
            Tak się złożyło, że po wielu latach ponownie zjawiłem się w szkole. Nie muszę w tym miejscu tłumaczyć że nie jako uczeń, lecz w tym celu aby opowiedzieć dzieciom o tym co wiem z historii. Pragnę w tym miejscu wyjaśnić, że zobowiązałem się do tego przed klubem lotników "Loteczka", do którego zwróciła się szkoła nr 26 we Wrocławiu. Przedstawiciele szkoły poprosili zarząd klubu, a ja zobowiązałem się wówczas, że opowiem o napisanej przez siebie książce pt. Notatnik Syberyjskiego Zesłańca. Takie samo zobowiązanie złożyłem, że opowiem o lotnictwie na podstawie napisanej przez siebie drugiej książki pt. „100 lat przygody Mielca z lotnictwem”.

            Oba tematy wydawały mi się zbyt trudne, jak dla dzieci szkoły podstawowej i dlatego musiałem swoje wystąpienia tak przygotować, aby zainteresować dzieci do wysłuchania.

            Pierwszy temat wygłosiłem 3 marca i o tym pragnę napisać. W swej książce pt. „Notatnik Syberyjskiego Zesłańca” opisałem losy swego stryja, który po amnestii dotarł z Syberii do Armii Andersa. Na kilku kartkach notesu zapisał swe przeżycia, a po jego śmierci przysłano ów notes wraz z innymi pamiątkami. Na podstawie notesu, przysłanych pamiątek, zdjęć, własnych dociekań i wspomnień w publikacjach, odtworzyłem jego losy opisując w książce. O tym właśnie opowiedzieć miałem dzieciom.

            Zdawałem sobie sprawę, że dzieci nawet z najstarszych klas nie mają pojęcia o wojnie i co się wówczas działo. Musiałem je jakoś zainteresować, aby zachęcić do słuchania. Opowiedziałem im o Ziemi Mieleckiej, gdzie jako dziecko spędziłem okupację niemiecką w małej mieścinie Przecław. O swej ciężkiej pracy, ucieczce z transportu do Niemiec, ciągłym kryciu się przed łapankami, o uwięzieniu przez Gestapo Ojca, a w końcowym efekcie jego zabicia. Następnie w ogromnym skrócie opowiedziałem losy stryja. Zdziwiłem się że dzieci z zainteresowaniem słuchały. Pomyślałem sobie, że wiele łatwiej dotarłbym do dzieci w Przecławiu czy w Mielcu, gdzie znają miejsca, a może losy o których wspominałem. Najbardziej jednak zainteresowały się i rozbawiły, gdy powiedziałem im w jaki sposób moja Kasia zdobywała niemiecki czołg. Jest to śmieszna historia chociaż prawdziwa, jednak zbyt długa, aby ją tutaj przytaczać.

          Podpierałem zdjęciami to o czym mówiłem, a wyświetlane było na wyświetlaczu z laptopa operowanego przez nauczycielkę Iwonę Kowalik. Pani Iwona zamieściła film pod linkiem na You tube. Możemy go obejrzeć klikając na link.
   Robiła także zdjęcia, podobnie jak moja żona Lidia. Zdjęcia poniżej prezentuję. Dzieci podczas pożegnania dziękowały mi i odniosłem wrażenie, że pewne kwestie dotarły do nich. Nauczyciele i będący ze mną z Loteczki Jan Mikołajczyk mówili, że dzieci były zachwycone. Przyjąłem pochwały jako rodzaj komplementu pod moim adresem. Jednak fakt, że cały czas była na sali cisza świadczyło o ich zainteresowaniu.

























            W następnym spotkaniu z dziećmi opowiem o lotnictwie. A mianowicie o tym jak młody 14-letni chłopiec swoją lotniczą pasją doprowadził do tego, że po latach jego małe miasto stało się potężnym zakładem przemysłowym budowy samolotów.
 Pragnę też na koniec poinformować, że książka o której mówiłem pt. „Notatnik Syberyjskiego Zesłańca” jest dostępna w księgarni Dębickich  w Mielcu, a także osobiście u mnie. Dostępna w podobny sposób jest też druga moja książka pt. „100 lat przygody Mielca z lotnictwem”.

            Pozostaję do następnego spotkania z moją opowieścią.

Teofil Lenartowicz
Wrocław, 10 marzec 2017

niedziela, 5 marca 2017

25 rocznica śmierci płk Bolesława Orlińskiego



25-ta rocznica śmierci Bolesława Orlińskiego
            Wspaniała uroczystość odbyła się na jednym z cmentarzy wrocławskich na Sępolnie w dniu 28 lutego br. Uroczystość dotyczyła 25 rocznicy śmierci płk Bolesława Orlińskiego świetnego pilota okresu międzywojennego i II Wojny Światowej pochowanego we Wrocławiu. Organizatorem uroczystości był  Stanisław Błasiak, były pilot, lotniczy historyk i honorowy prezes wrocławskiego klubu lotników „Loteczka”. Znając środowisko lotnicze Wrocławia mogę śmiało powiedzieć, że to jemu za organizację uroczystości należy się wdzięczność Lotniczej Braci. Nie tylko tej z Polski, ale i z poza niej, gdyż płk Orliński  znany był ze swoich czynów także za granicą.

            Czym zasłużył sobie śp. płk Orliński na historyczną dzisiaj pamięć o nim?

            Otóż jeżeli sięgniemy do historii dowiemy się o jego przelocie w 1926 roku samolotem z Warszawy do Tokio pokonując w etapach ponad 22 tysiące kilometrów. Nie otrzymując pomocy w Sowietach, po krasie utrąconego skrzydła dolnego płatu, skrócili wraz z mechanikiem Kubiakiem przeciwległe skrzydło i tak pokonali powrotną drogę. W Japonii witani byli jak bohaterowie otrzymując zaszczyty najwyższych władz. Jego bohaterstwo znane było także z II Wojny Światowej, gdzie w walkach o Wielką Brytanię zasłużył się dowodząc 305 Dywizjonem Bombowym.

            Zainteresowanym osobą płk Orlińskiego przedstawiam poniżej skan z książki wydanej w 1933 roku pt. Ku Czci Poległych Lotników.




          Uroczystość przy grobie płk Orlińskiego przebiegała przy asyście wojskowej. Były poczty sztandarowe klubów seniorów lotnictwa, wrocławskiego, warszawskiego, krakowskiego, Poznańskiego, a członkowie klubu lotników „Loteczka” byli najliczniejszą grupą. Uroczystość swą obecnością zaszczyciła siostrzenica płk Orlińskiego, kapelan wojsk lotniczych, O. Dominik Orczykowski, a także sponsor „Loteczki” Adam Bisek. Była młodzież z przedstawicielami szkół podstawowych nr 26 i 118. Składano na grobie wieńce i kwiaty, a warszawski przedstawiciel WKSL Andrzej Szymczak - pilot i świetny fotograf dwoił się i troił przy robieniu zdjęć.

            Honorowy prezes klubu lotników „Loteczka” Stanisław Błasiak szeroko omówił sylwetkę płk Orlińskiego. Znał pułkownika ze spotkań z nim podczas lotów do Kanady, gdzie Orliński mieszkał. Błasiak latał do Kanady jako pilot PLL LOT i odwiedzał Orlińskiego. Obecnie celem naszego Stasia Błasiaka jest biografia płk Orlińskiego nad którą pracuje i wkrótce wyda.

            Nie da się opisać atmosfery panującej na uroczystości upamiętniającej płk Orlińskiego. Najlepiej przedstawią to zamieszczone zdjęcia.
Andrzej Szymczak fotografuje

Z sztandarem w dłoni Bogdan Ginter - członek "Loteczki"

Na zdjęciu widoczni Tadeusz Dobrociński, siostrzenica płk Orlińskiego, kapelan wojsk lotniczych, ojciec Dominik Orczykowski i Jan Mikołajczyk

Asysta wojskowa przy grobie płk Bolesława Orlińskiego

Poczty sztandarowe







Tyłem odwrócony przemawiający do zebranych, honorowy prezes "Loteczki" Stanisław Błasiak

Od lewej Andrzej Szymczak i Jerzy Musiał

W żółtej kurtce ze zniczem w ręku pilot i wychowawca młodzieży na AWF Stanisław Maksymowicz


Idący Jan Mikołajczyk

Z czapką w ręku sekretarz klubu lotników "Loteczka" Henryk Kucharski



Ojciec Dominik Orczykowski przybył z Krakowa na uroczystość

W tle widoczna z młodzieżą Iwona Kowalik - nauczycielka szkoły nr 26






Grupowe zdjęcie zebranych na uroczystości, od lewej autor tekstu i zdjęć Teofil Lenartowicz

Przemawia do zebranych Stanisław Błasiak


Z prawej z szarwą Ryszard Choniawko -członek "Loteczki"

Młodzież z ogromnym zainteresowaniem słuchała słów Stanisława Błasiaka



Andrzej Szymczak z Warszawskiego Klubu Seniorów Lotnictwa Warszawa - pilot, fotograf i historyk lotnictwa

Od prawej siostrzenica płk Orlińskiego i Ojciec Dominik Orczykowski



Bogdan Ginter

O. Dominik Orczykowski, siostrzenica Orlińskiego i z prawej Stanisław Błasiak


Przy grobie płk Orlińskiego



            Niech będzie dana płk Orlińskiemu chwała, cześć i wieczna pamięć za bohaterstwo, patriotyzm i oddanie sprawom Ojczyzny.

Teofil Lenartowicz
Wrocław, dnia  5 marca 2017