poniedziałek, 18 września 2017

Spotkanie Rady Osiedla z mieszkańcami



Spotkanie Rady Osiedla Zacisze, Zalesie, Szczytniki z mieszkańcami
Na wstępie pragnę wyjaśnić, że wymienione osiedle wchodzi w skład dzielnicy Śródmieście Wrocławia, w którym to od 30 lat mieszkam z żoną. Warto też dodać, że tytułowy fakt spotkania z mieszkańcami odbyty 13 września br. jest dla mnie wydarzeniem niezwykłym, gdyż od niemal 20  lat nie uczestniczyłem w podobnym wydarzeniu. Nie docierała bowiem żadna informacja o mającym odbyć się podobnym spotkaniu. Jest to dowód, że nowa miotła wymiata lepiej. Stało się tak dlatego, że w ostatnich wyborach mieszkańcy naszego Osiedla wybrali Radę z prawdziwego zdarzenia, która stawia sprawę dobra mieszkańców ponad lokalny interes członków rady.

Nie znam wszystkich szczegółów działalności obecnej RO, więc wymienię to co jest mi znane. Otóż zasługą obecnej RO jest fakt, że wciągnięty na czas Igrzysk Nieolimpijskich do stadionu GEM kabel światłowodowy, nie został zdemontowany, lecz będzie służył mieszkańcom. Już niektórzy są podłączani, a następni po podpisaniu umów będą podłączani w przyszłym roku. Stało się tak na skutek skutecznej działalności przewodniczącego zarządu RO pana Krzysztofa Zalewskiego. Jak ważny jest to fakt, wiedzą najlepiej młodsze pokolenia od mojego, więc nie wymieniam zalet.

Następnym ważnym wydarzeniem jest przekazanie przez miasto budynku przy ulicy Moniuszki pod działalność naszej lokalnej społeczności. Budynek zarządzany i opłacany przez MOPS będzie w całości służył mieszkańcom naszego Osiedla. Znajdzie się tam miejsce dla szkoły, przedszkola, seniorów i wszelkich społecznych inicjatyw. Cieszę się na samą myśl o tym, bo przypomina mi to odległe czasy, kiedy w parafialnej kawiarence urządzaliśmy prelekcje, śpiewy, tańce, a przygrywała nam pani Róża-nauczycielka muzyki. Teraz będzie można wznowić podobną działalność, a obecna na spotkaniu pani Róża obiecała włączenie się do owej działalności. Uścisnąłem się serdecznie z panią Różą, której od wielu lat nie widziałem.
Pani Róża, emerytowana nauczycielka muzyki

Wprawdzie początek spotkania został nieco zakłócony wystąpieniem pana Bednarza przewodniczącego poprzedniej Rady Osiedla, który krytycznie oceniał działanie obecnej RO, jednak w następnych wystąpieniach gości i dyskutantów oceny były przeciwne.

Przewodniczący zarządu RO oraz inni członkowie przedstawili postawione sobie zadania, a Michał Sarecki przedstawił dwa projekty Wrocławskiego Projektu Obywatelskiego z prośbą, aby nań zagłosować do 2 października br. Jest to projekt numer 465 dotyczący stworzenia strefy rekreacji pomiędzy Czarną Wodą a szkołą podstawową na 750 tys. złotych i projekt 458 dotyczący modernizacji skrzyżowania przy ulicy Moniuszki/Śniadeckich, a Chopina na 250 tys. złotych. Głosować należy poprzez Internet na stronie: www.wrocław.pl/wbo lub w formie papierowej w RO na ulicy Parkowej 38/40. W interesie mieszkańców leży, aby licznie zagłosować na oba projekty.

Zamieszczam kilka zdjęć ze spotkania.
Licznie zgromadzeni mieszkańcy osiedla

Jak wyżej

Z Lidia Lenartowicz i Kazimierz Sokołowski


Pani Jola Zięba przedstawiła propozycję szkoły językowej

Lider projektu WBO Michał Sarecki opowiedział o swoim projekcie

Rada Osiedla, przy stole prezydialnym widoczne dwie plansze WBO przedstawione przez lidera projektów Michała Sareckiego

Małgorzata Wiatrowska


O sprawach zdrowia wypowiadała się fizjoterapeutka, lekarz rehabilitacji pani Zofia Nowicka

Wypowiada się pani Ewa Szewczyk

W dyskusji wziął udział radny Krzysztof Wysoczański

Wypowiada się przewodniczący Rady Osiedla i radna Danuta Szumowska

Wspaniały mój sąsiad Kazimierz Sokołowski i moja żona Lidia Lenartowicz przyszli nieco wcześniej zanim zapełniła się sala


W środku Ryszard Bubień wieloletni działacz społeczny i Marek Tyszka

Przewodniczący Rady Osiedla wita mieszkańców

Krzysztof Zalewski przedstawia założenia działalności RO

Uderzało na spotkaniu duże zaangażowanie członków zarządu, a szczególnie jej przewodniczącego Krzysztofa Zalewskiego, co daje nadzieję skutecznej dla dobra mieszkańców pracy RO. Wprawdzie przedstawione zdjęcia nie oddadzą w całości atmosfery spotkania, ale warto je obejrzeć.

Teofil Lenartowicz
Wrocław, dnia 18 września 2017

piątek, 15 września 2017

Spotkanie seniorów na osiedlu Zacisze



Spotkanie seniorów na osiedlu Zacisze
Miło mi zakomunikować, o ciekawym spotkaniu, które odbyło się w sobotę 9 września we Wrocławiu na moim osiedlu Zacisze gdzie z żoną mieszkamy. Otóż dzięki inicjatywie naszej mieszkanki Ewy Kamińskiej stworzona została grupa seniorów pod nazwą AWF, prowadząca pożyteczną działalność. Organizują wspólne wycieczki turystyczne, zwiedzają zabytki Wrocławia, okolic i organizują okolicznościowe spotkania. Przewodzi w grupie nasza sąsiadka Ewa Kamińska, bardzo serdeczna i miła pani u której w ogrodzie odbyło się kolejne spotkanie pod nazwą „A mnie jest szkoda lata”. Żałować należy, że uczestnikami grupy nie są mieszkańcy osiedla Zacisze, lecz innych osiedli.

Pragnę przedstawić atmosferę panującą na owym spotkaniu, w ogrodzie przy ustawionych pod parasolami stołach. Były kiełbaski i kaszanka z grilla, napoje, zakąski i nawet szampan, a wszystko przyniesione przez uczestników spotkania. Nie było górnolotnych ciężkich wypowiedzi, a jedynie informację o mających odbyć  wycieczkach i imprezach. Były natomiast indywidualne rozmowy, żarty, tańce, a przede wszystkim śpiew. Byłem w grupie dopiero drugi raz, natomiast pozostali znali się już doskonale z poprzednich kontaktów. Nie czułem się jednak obco, gdyż uczestniczyłem w rozśpiewanym towarzystwie, czyli w tym co ponad życie kochałem w latach swojej młodości, a był to śpiew i taniec.

Lata mojej młodości wypadły na trudny okres wojny i powojennej walki o przetrwanie. Jedyną radością wówczas, był dźwięk muzyki, do której nogi rwały się do tańca i śpiew pozwalający zapomnieć o czekających trudach. Stąd wiem ile satysfakcji i pożytku daje pieśń. Zaśpiewanie piosenki rozładowuje stres i uspakaja nerwowo, łagodzi emocje. Spróbujmy, a przekonamy się. Nie ważne jest czy ktoś ma dobry głos, słuch i czy fałszuje czy nie. Ważne jest aby śpiewać. Jeśli ktoś zapyta mnie dlaczego tak długo żyję na tym świecie, to odpowiem że dlatego, bo kochałem śpiewać, tak jak brzmią słowa poniższej piosenki.

Z piosenką jest mi wesoło,

Więc śpiewam ją zawsze rad

Gdy słyszysz pieśń rozchmurz czoło

I śpiewaj czyś mi brat, czy też swat.

Refren: 
Pieśni tyś moje wesele,

pieśni tyś moja moc

Z piosenką jest mi wesoło,

Więc śpiewam piosnkę w dzień śpiewam w noc.

II

Piosenka umila robotę,

Piosenka tuli do snu

Do życia daje ochotę

Więc śpiewam ile starczy mi tchu

Refren: 
Pieśni tyś moje wesele itd.

Zrobiłem na spotkaniu nieco zdjęć, które najlepiej oddadzą atmosferę spotkania. Natomiast życzeniem moim byłoby, aby mieszkańcy osiedla Zacisze i sąsiednich osiedli brali udział w podobnych imprezach.
Od prawej ociemniały Wojtek ze swoją mamą w środku

Spotkanie odbyło się na świeżym powietrzu przed domem pani Ewy

W miłym i pogodnym towarzystwie

Były kiełbaski z grilla, kaszanka, napoje i słodycze, ale najwięcej słodkości dodawała miła atmosfera

Jak wyżej

Jak wyżej

Czyż twarz tej pani nie mówi jak mili byli to ludzie?

W głębi radosna pani Ewa

A tutaj przy piwku

W środku organizatorka spotkania pani Ewa Kamińska

Jak wyżej

Ociemniały Wojtek pięknie śpiewał i grał na gitarze, a wtórowała mu mama oraz wszyscy uczestnicy

Radości i zabawy nie brakowało

Były tańce na trawie w takt Wojtka muzyki

Jak wyżej

Jak wyżej

Pieśń to zdrowie i radość

Prowodyrka spotkania rusza w tany

Zabawa na całego trwa

Wtórują zabawie oklaski i śpiew

Na stołach mnogość wiktuałów
Rozbawiona i tańcząca w całej swojej krasie pani Ewa Kamińska


Było też zrobione pamiątkowe zdjęcie

Jak wyżej

Jak wyżej

Jak wyżej

Jak wyżej

Pieśń, radość, tańce i zabawa towarzyszyła wszystkim
Wróciłem ze spotkania z radośniejszym nastawieniem do życia. Naładowałem energią swój życiowy akumulator. Bo czyż nie jest tak, że dlatego Stwórca obdarował człowieka zdolnością śpiewania i tańcem, aby niosła mu dodatkową radość w jego trudnym na tym padole życiu? Nie ma w nich nienawiści, jeśli nie zatruje ich tekstem człowiek.
Teofil Lenartowicz
Wrocław, dnia 15 września 2017 

   

  

czwartek, 14 września 2017

Europejski Zjazd samochodów Mikrus



Europejski Zjazd Samochodów Mikrus i pojazdów zabytkowych
Uroczystością w której uczestniczyłem będąc w sierpniu w Mielcu był właśnie tytułowy zjazd zorganizowany 27 sierpnia przez Automobilklub Mielec. Był to zjazd samochodów Mikrus produkowanych niegdyś w Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego w Mielcu w latach 1957-1960, a więc minęło 60 lat od rozpoczęcia jego produkcji. Niestety po trzech latach w 1960 roku zakończono jego produkcję na skutek politycznych decyzji komunistycznych władz. Samochodzików nazwanych Mikrusem MR 300 wyprodukowano 1728 sztuk. Miały silnik chłodzony powietrzem o mocy 15 KM i pojemności 300 cm3 umieszczony z tyłu pojazdu. Koszt samochodu wynosił 50 tysięcy złotych, a więc bardzo drogi ze względu na niewielką ilość. Priorytetem była produkcja samolotów myśliwskich dla wojska i stąd wynikała niewielka ilość ubocznie produkowanych Mikrusów. Na zjeździe Było ich około 10, a właścicielami ich byli przeważnie Mielczanie.
Wszystkich samochodów, które po zakończeniu uroczystości przedefilowały ulicami miasta było około 100. Oprócz Mikrusów były Fiaty 126P zwane Maluchami, były także Fiaty 125P, Syreny i wiele innych zabytkowych pojazdów różnych marek. Wszystkie bardzo starannie odrestaurowane i z podziwem dla właścicieli oglądane przez licznie zgromadzonych widzów. 
Uroczystość pod patronatem władz miasta otworzył i prowadził prezes Automobilklubu Mieleckiego, a wspomagał go w interesujący sposób vice prezydent miasta Jan Myśliwiec. Wśród zaproszonych gości był jeden z konstruktorów Mikrusa Jerzy Dębicki, a także pojawił się z Rzeszowa współautor książki o Mikrusie dr Mieczysław Płocica. Warto wyjaśnić, że w książce tej znajduje się dużo zdjęć i informacji przekazanych autorom książki właśnie przez Jerzego Dębickiego. Książkę tą można nabyć w księgarni Dębickich na starym Mielcu.
Pogoda świetnie dopisała, a licznie zgromadzona publiczność miała co podziwiać. Najlepiej jednak atmosferę zjazdu oddadzą niżej umieszczone zdjęcia.
Mikrus MR 300

Obok Mikrusa z lewej moja żona Lidia

Między Mikrusami moja żona Lidia z autorem książki o Mikrusie dr Mieczysławem Płocicą

Jak wyżej

Z lewej strony obok Lidii i dr Płocicy stanął Teofil Lenartowicz czyli ja

Teofil i Mikrusy

Jaj wyżej

Na większości Mikrusów nałożony był wspaniały lakier

Widok silnika we wnęce z tyłu pojazdu

Dużo oglądających pojazdy i wspaniała atmosfera towarzyszyła zjazdowi

Uczestniczyły zjazdowi zabytkowe samochody różnych Marek

Jak wyżej

Popularna Syrena

Były i takie

Nie brakowało zachwytów pod adresem właścicieli pojazdów

A to już popularne u nas Maluchy 126P

Otwarcia uroczystości dokonał prezes Automobilklubu Mielec

Siedzą zaproszeni na uroczystość goście

Siedzący w środku to Jerzy Dębicki

Jak wyżej

Jak wyżej

Prezes Automobilklubu przedstawia Jerzego Dębickiego jako konstruktora pojazdu Mikrus

Jak wyżej

Jerzy Dębicki opowiada o swej pracy nad konstrukcją Mikrusa

Jak wyżej

Jerzy Dębicki to wspaniały człowiek i  wieloletni prezes Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej w Mielcu

Vice prezydent miasta Mielca Jan Myśliwiec pokazuje uderzając młotkiem w resor jak dawniej hamrowało się resory

Prezydent zachwycał słuchających opowiadaniem o Mikrusie

Pozostali zaproszeni do wypowiedzi goście

Jak wyżej

Jak wyżej

Jak wyżej


Siedzący vice prezydent, a z prawej moja żona Lidia

Mieli o czym porozmawiać autor książki o Mikrusie Mieczysław Płocica i konstruktor pojazdu Jerzy Dębicki

Oto obaj wspaniali i zakochani w Mikrusie ludzie

Nie brakowało wypowiedzi innych zaproszonych gości

Tak oto przedstawia vice prezydent Jan Myśliwiec nagrody przyznane Mikrusom i ich właścicielom za stan pojazdów

Od prawej Płocica i Dębicki

Podobały mi się nie tylko wystawione samochody, ale także wspaniała atmosfera

Jak wyżej

Nagroda najładniejszego Mikrusa
 Warto oglądać takie uroczystości przypominające historię dawno przeżytych chwil. Bo przecież chociaż nie brałem udziału w produkcji Mikrusa MR 300, to jednak byłem świadkiem jego powstawania i wszystkich uciech jakie mieli właściciele tych pojazdów.
Teofil Lenartowicz
Wrocław, dnia 14 września 2017