czwartek, 31 maja 2018

Jak przekroczyłem 90 lat życia


Jak to jest przeżyć 90 lat?
Zapraszam wszystkich posiadających wiek poniżej 60 lat, aby potrudzili się na powyższą refleksję i porównali ją sobie po kilkudziesięciu latach. Natomiast ja potrudzę się opowiedzieć jakie refleksje nasuwają się po mojej 90-tce.

Otóż człowiek w moim wieku uświadamia sobie, że ze wszystkich stron otaczają go wyłącznie mądrale, z których każdy mający 10 lat w górę uważa, że wszystko wie lepiej nawet jeżeli nie ma o danym zagadnieniu zielonego pojęcia. Domyślam się, że takie pojęcie wyrabiają sobie ludzie na podstawie zdobytego wykształcenia i umiejętności obsługi nowoczesnych urządzeń mobilnych. Jednak nie zdają sobie sprawy z faktu, że największą wartością jest doświadczenie życiowe, którego młody człowiek kompletnie nie posiada, nie zdając sobie z tego sprawy. Odnosi się to do całych środowisk, a te potrafiące wykorzystać doświadczenie życiowe osób starszych - wzbogacają się. Natomiast środowiska lekceważące ów fakt - ubożeją. Zostawiam ten temat na inną okazję, a zajmę się wydarzeniem ostatniej chwili, a mianowicie swoich 90-tych urodzin.

W moim wypadku przekroczonej dziewięćdziesiątki zostałem mile zaskoczony sąsiedzką  serdecznością. Stawili się z dziećmi i życzeniami niemal wszyscy najbliżsi sąsiedzi oraz przyjaciele w ilości 33 osoby. Odbierałem życzenia, prezenty i kwiaty. Dodając do tego telefoniczne i mailowe życzenia była to ogromna ilość serdeczności. Świadomość otoczenia  przyjaźnią i pomocną dłonią jest niezwykle istotna dla ludzi starszych, a szczególnie samotnych. Nie sposób wyrazić słowami wszystkiego co ciśnie się do opowiedzenia, najlepiej gdy opowiedzą o tym zamieszczone zdjęcia.
Krzysztof Zalewski - przewodniczący Zarządu Rady Osiedla Zacisze Zalesie Szczytniki, Teofil Lenartowicz, Mariola Borczyk i młody Roch Rychlicki

Schodzą się na naszym tarasie osiedlowi przyjaciele

Z lewej sąsiad Jarosław Sadłek, Mariola Borczyk, Kazimierz Sokołowski, i witający się Krzysztof Zalewski z Pauliną Sadłek i młody Olek Sadłek

Z lewej Barbara Lewandowska ze swoim synem, oraz składający mi życzenia Roch Rychlicki ze swoją mamą Katarzyną a za nią pilot i wychowawca młodzieży na AWF Stanisław Maksymowicz

Stasiu Maksymowicz - jeden z wielu moich przyjaciół wręcza mi prezent i składa życzenia, z prawej Damian Rychlicki

Od lewej Dorotka Żuber z mamą Barbarą, Ewa Kamińska, Damian Rychlicki z synami Roch i Iwo, ich mama Katarzyna podpisująca życzenia, sąsiad Zbigniew Borczyk, a z prawej Kazimierz Sokołowski

Władysław Szusto, Mariola Borczyk, Krzysztof Zalewski i Teofil Lenartowicz

Z lewej korzystam z aparatu fotograficznego, stoi Jarosław Sadłek z synem Olkiem, Stanisław Maksymowicz, moja żoneczka Lidka i Barbara Lewandowska z synkiem

Dorotka Żuber z mamą Barbarą, Ewa Kamińska, Damian Rychlicki z żoną Katarzyną Kazimierz Sokołowski, podpisuje życzenia Roch Rychlicki i stoi Zbigniew Borczyk

Barbara Żuber, Ewa Kamińska, Rychliccy z dziećmi Roch i Iwo, nalewają szampana Zbigniew Borczyk i Władysław Szusta, Krzysztof Zalewski, Lidia Lenartowicz

Od lewej Sadłkowie, Stanisław Maksymowicz, Jolanta Waszczyńska z córką Martą, podpisuje życzenia Asia Waszczyńska, stojący Kaziu Sokołowski Teofil Lenartowicz - nie wiadomo dokąd chcący wystartować i Ewa Mękarska

Życzenia z podpisami, które nawet sam podpisałem

Z szampanem w rękach Sadłkowie  z synem Olkiem i ja nie przebierający w gestykulacjach

Jan Wieliczko wręczający mi prezent i stojący między nami Kaziu Sokołowski, oraz Alina Wieliczko

Składa mi życzenia Jan Mikołajczyk - pilot i twórca sieci sklepów "Pan Jan" za czasów komuny

Kaziu Sokołowski ładuje swoją armatę do wystrzału i tak huknie, że aż wrony pospadają z drzew

Kaziu Sokołowski i składająca mi życzenia Basia Świder, a ja jak zwykle z otwartą gębą


Stoją: Ryszard Mękarski z wnuczką Dorotką Żuber i jej mamą Barbarą Żuber, Ewa Kamińska, Barbara Lewandowska ze swoim synkiem,Rychliccy z Rochem i Iwo, Waszczyński z córką Martą, jubilat Teofil, Alina Wieliczko z mężem Janem, Władysław Szusto, Krzysztof Zalewski, Paulina Sadłek z synem Olkiem, Leszek Gruszewski, Jarosław Sadłek, Mariola Borczyk, Jan Mikołajczyk, Jolanta Waszczyńska z synem Michałkiem. Siedzą Kazimierz Sokołowski, Barbara Świder, Lidia Lenartowicz, Zbigniew Borczyk, Stanisław Maksymowicz i Halinka Gruszewska. Wszystko odbyło się na tarasie domu.
Moja żoneczka Lidka, Barbara Świder, Teofil Lenartowicz, Ewa Kamińska i Jolanta Waszczyńska z najmłodszym moim sąsiadem Michałkiem

Jan Mikołajczyk, Stanisław Maksymowicz, Teofil jubilat, Mariola Borczyk z mężem Zbigniewem

Zbigniew Borczyk, Jan Wieliczko, jubilat, Alina Wieliczko, Leszek Gruszewski

Jolanta Waszczyńska z główką Michałka, Damian i Katarzyna Rychliccy, jubilat i Władysław Szusto


Dorotka Żuber, Ewa Kamińska, Damian Rychlicki, Lidia Lenartowicz, Katarzyna Rychlicka, Zbigniew Borczyk, Władysław Szusto, Mariola Borczyk

Ewa Mękarska - cały czas wiernie pomagająca Lidce w obsłudze

Od prawej Ryszard Mękarski, Barbara Lewandowska z synem, Sadłkowie z synem Olkiem i tyłem Stanisław Maksymowicz

Ewa Kamińska, Rychliccy z synami z których Roch podpisuje życzenia, Zbigniew Borczyk

Nasi najmłodsi sąsiedzi, to sympatyczni Jarosław i Paulina Sadłek z zapatrzonym w ojca synem Olkiem


Jak powyżej tylko jeszcze Stanisław Maksymowicz

Dorotka z Mamą Barbarą Żuber, Ewa Kamińska, Kaziu Sokołowski, Rychliccy Damian z Katarzyną i synami Roch i Iwo, Zbigniew Borczyk

W oknie Ewa Mękarska, jej mąż Ryszard robiący zdjęcia Jolanta Waszczyńska z córkami Asią i Martą, Bartosz Bajodek

Kaziu Sokołowski odczytuje podpisane dla mnie życzenia

Jak Wyżej

Przyjacielskie uściski po życzeniach

Musiałem nawet sam złożyć podpis pod życzeniami


To był bardzo mile na sąsiedzkich rozmowach spędzony czas.

Ewusia Kamińska rozpoczęła częstować bigosem

Oprócz wielu prezentów otrzymałem wiele kwiatów, których piękno następnego dnia utrwaliliśmy w ten sposób, zapraszając na taras Kazia.

Lidka, Kaziu Sokołowski i ja z życzeniami w ręku

Jak wyżej

Lidka, Teofil i Kaziu na tle przeniesionych do mieszkania kwiatów.




Do powyższego dodać należy wznoszone toasty, śpiewy, a także osobiste w grupach rozmowy sąsiedzkie, które niezwykle zbliżają ludzi do siebie.

Za to wszystko, co się wydarzyło składam podziękowania przybyłym i składającym życzenia w inny sposób. Przepraszam jednocześnie, że nie jestem w stanie podziękować osobiście wszystkim. Podziękowanie należą się mojej żonie Lidii. Natomiast szczególnie podziękowania należą się organizatorowi mojego 90-lecia, Kaziowi Sokołowskiemu – bliskiemu sąsiadowi, posiadającemu niezwykły dar jednoczenia w przyjaźni. To dzięki Kaziowi kwitnie na osiedlu sąsiedzka przyjaźń, promieniująca przykładem dla innych. To Kaziu zgromadził na godzinę 19-tą sąsiadów i przyjaciół, odczytał piękne życzenia i wystrzelił kilkakrotnie ze swojej archiwalnej broni. Żyj Kaziu po stokroć wieków i siej przykładem miłości, przyjaźni i pomocnej dłoni. Niech Bóg Cię ochrania, a krasnal któremu dałeś schronienie na swojej posesji włączając go do bogatej społeczności krasnali Wrocławskich, niechaj pomaga Ci w działaniu.

Teofil Lenartowicz
Wrocław, dnia 31 maja 2018

poniedziałek, 28 maja 2018

Podziękowanie za temat o moim 90-leciu


Podziękowanie za temat o moim 90-leciu
Tak w życiu bywa, że wraz z czasem przemijania, mijają człowiekowi kolejne dziesiątki lat, a w moim wypadku jest to dziewiąta dziesiątka. Nie jest to powód, aby się tym chwalić, ale zmusza mnie okoliczność podziękowania za pięknie napisany o mnie temat, przez Pana Karola Placha z Krakowa, na jego stronie Polot https://www.polot.net/
Rozmawiałem z Panem Karolem tylko 2 godziny, ale on prawdopodobnie przeczytał wszystko co napisałem w swoich dwu wydanych książeczkach i to co umieściłem na swoim blogu. Zaskoczyła mnie trafność wyrażenia tego, czego sam nie potrafiłbym wyrazić o nurtujących mnie lotniczych sprawach. Pan Karol prowadzi bogatą stronę poświęconą lotnictwu i napisał ciekawą książkę pt. Polskie Wytwórnie Lotnicze. Natomiast ja spędziłem całość swego życia w lotnictwie i to właśnie nas łączy.
Może to nieskromne, ale pragnę pochwalić się co Pan Karol napisał o moim 90-leciu, a możemy to przeczytać klikając na link:
Serdeczne dzięki po stokroć Panie Karolu.
Teofil Lenartowicz
Wrocław, dnia 29 maja 2018